O autorze
Starty w rajdach rozpoczął w roku 2001 od Enduro w klasie 2K quadów, by wkrótce rozpocząć rywalizację sportową także w Cross Country w klasie 2K. Od tego momentu wielokrotnie stawał na najwyższym podium Mistrzostw Polski w Enduro (2003, 2004, 2005, 2007, 2008) oraz w Motocrossie (2005), by w końcu sukcesy krajowe przekuć na osiągnięcia międzynarodowe.
W 2009 r. wywalczył III miejsce w Rajdzie Dakar, będąc pierwszym Polakiem w ponad 30-letniej historii tego najbardziej znanego rajdu na świecie, któremu udało się stanąć na podium. Sezon 2010 r. w światowej rywalizacji quadów całkowicie należał do quadowca, który zdominował klasyfikację Pucharu Świata Cross Country.

ZIO Kraków 2022 – warto podjąć ten wysiłek

Każdemu w życiu potrzebna jest motywacja do podjęcia wysiłku. Wiem z doświadczenia, że choć wiele rzeczy może wydawać się trudne, niemal niewykonalne, to po dotarciu do celu, satysfakcja z jego osiągnięcia po stokroć wynagradza włożony w sprawę trud. Wiem, że Kraków może zorganizować igrzyska olimpijskie w 2022 roku i uważam, że nie możemy takiej szansy zaprzepaścić. To najwspanialszy impuls rozwojowy, który będzie procentował latami. A przy okazji marzenie każdego polskiego sportowca. Również moje.

Pamiętam doskonale, że kiedy startowałem w swoim pierwszym Dakarze w 2009 roku nie miałem zielonego pojęcia, czy dojadę do mety. Nie miałem racjonalnych podstaw do tego, żeby tak twierdzić. Już pierwszy etap miał 800 km, a ja do tego momentu przejechałem quadem co najwyżej 300 km jednego dnia. Powiedziałem wtedy do kamery, że nie wiem, czy dojadę do mety rajdu, czy w ogóle ukończę pierwszy odcinek, ale robię to wszystko dlatego, żeby sprawdzić gdzie leży kres moich możliwości. Dowiedzieć się jakie są moje granice i przetrzeć szlak następnym. Ten moment zmienił moje życie. Od tej pory ścigam się nie tylko w Dakarze, ale także w mistrzostwach świata i dwukrotnie zdobyłem już tytuł. W tym roku walczę o kolejny. Całe moje życie odmieniło się pozytywnie właśnie tego dnia, kiedy stanąłem na starcie w 2009. Od tamtego czasu już nie podejmowałem wyzwań mniejszego kalibru.

Jaki to ma związek z igrzyskami olimpijskimi w Krakowie? Paralela jest bardzo prosta. Tak jak mnie Dakar był potrzebny na ścieżce rozwoju sportowego, tak ZIO 2022 są kolejnym, potrzebnym Polsce i Krakowowi impulsem rozwojowym. Ponad 10 lat temu takim impulsem było przystąpienie do Unii Europejskiej. Dziś chyba nikt nie dyskutuje z tym, że warto było przystąpić do UE, bo to dla naszej gospodarki to był milowy krok. Teraz czas na kolejny. Żadnym innym wydarzeniem nie mamy szans na osiągnięcie tak gigantycznego efektu ekonomicznego. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, według bardzo precyzyjnych metod obliczyło, że przed Euro wartość marketingowa Polski wynosiła 300 miliardów Euro. Po turnieju, w przeciągu roku wzrosła do około 600 miliardów! To jest niesamowity wynik, wspomagający naszą gospodarkę. Polskie firmy przestają być postrzegane jako te zza żelaznej kurtyny, czy państwa o niewiadomych cechach, tylko kraju, któremu można zaufać, który umie sprostać ogromnym wyzwaniom organizacyjnym. Mamy szansę podkreślić swoją pozycję jako lidera regionu. Każdy komu leży na sercu rozwój ekonomiczny powinien te igrzyska popierać.

Igrzyska będą smarem dla naszego silnika. Dzięki nim zmiany gospodarcze, przedsięwzięcia i inwestycje nabiorą przyspieszenia. Cała dyskusja oraz nasze wysiłki powinny skupić się na tym jak zrobić igrzyska w sposób ekonomicznie racjonalny. A jestem przekonany, że jesteśmy w stanie to zrobić. Mamy doskonałe przykłady z ostatnich lat, z których musimy czerpać, by chociażby nie popaść w gigantomanię i nie mieć takiego problemu, jak Hiszpania. Duże projekty infrastruktury drogowej to w zasadzie moja jedyna wątpliwość, bo gęsta sieć autostrad, czy ogromne lotniska zamiast dobrodziejstwem mogą łatwo stać się problemem. W ich przypadku nie da się przewidzieć stopnia eksploatacji, podczas gdy problem ten nie dotyczy obiektów sportowych. Tutaj można szczegółowo opracować zastosowanie każdej hali i toru po igrzyskach i z tego co czytałem, taka strategia jest już gotowa. Popatrzcie jednak na drogę od Zakopanego, o którą toczą się już boje prawne. To są problemy, których w praktyce nie da się rozwiązać, jeżeli nie będzie odpowiedniego impulsu, jakim są igrzyska.



Warto podjąć ten wysiłek, by potem przez lata czerpać korzyści z odpowiednio postawionego kroku. Pamiętam kiedy otwieraliśmy w Krakowie pierwszy McDonald’s. Przez siedem lat ciągnęły się boje z konserwatorem zabytków, a kiedy sfinalizowaliśmy inwestycję, przyszedł, przybił piątkę i powiedział „świetnie zrobione”. Tak samo może być z ZIO. Nie brakuje dylematów i wyzwań, ale warto podjąć trud. Pokażmy, jak wielki krok do przodu zrobiliśmy od czasu transformacji systemowej, pierwszych wolnych wyborów i momentu kiedy staliśmy się politycznie i ekonomicznie wolni. Uważam, że igrzyska olimpijskie w południowej Polsce z bazą w Krakowie, dają nam szansę na zapisanie naszego miasta we współczesnej historii Europy w najlepszy możliwy sposób.

Mamy rozwijające się miasto, które niestety ominęło Euro 2012. Mamy tu tysiące młodych ludzi, którzy mogliby zostać zaangażowani do pracy przy organizacji. Już teraz w komitecie konkursowym widzę entuzjastycznie nastawione, młode osoby, które w przyspieszonym tempie zdobywają wspaniałe kwalifikacje, są kreatywne, potrafią czerpać z przykładów europejskich.

Jako jeden z argumentów przeciw, często podaje się czekające nas, miliardowe zadłużenie. Nie sądzę żeby koszty nas przerastały. Widziałem kosztorysy igrzysk i myślę, że mamy na tyle przytomnych władze oraz przedsiębiorców, że będą podejmować racjonalne decyzje. Nie boję się też zaciągania długu, bo wiem, że nie przekroczy on naszych możliwości spłaty. Poza tym inwestycje, które powstaną na czas igrzysk mają plan zagospodarowania po tym wydarzeniu. Pozwoli on nie tylko zwrócić koszty budowy, ale potem utrzymywać je, a może nawet przynosić zyski.

W dyskusji o igrzyskach zapominamy też często o rzeczy fundamentalnej. Każdy zna stare, trywialne powiedzenie: „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Jest faktem, że jako społeczeństwo jesteśmy zagrożeni otyłością, a jedynym remedium na te przypadłość jest aktywność sportowa. Nie ma chyba lepszego sposobu żeby motywować społeczeństwo do ruchu niż obracanie się wokół mocnych argumentów, które do aktywności zachęcają. Poza tym sprawne i zdrowe społeczeństwo jest bardziej twórcze, ambitne i chętne do działania.

Nie widzę zagrożenia przy okazji igrzysk. Nie potrafię wskazać nawet jednego argumentu, który przemawiałby przeciwko igrzyskom. A na dowód tego, że warto podejmować ryzyko dużych inwestycji mam jeszcze jeden, ostatni przykład: budowa kompleksu narciarskiego w Białce Tatrzańskiej. Ten projekt wydawał się niewykonalny – brak kapitału własnego, podzielona własność gruntów. Wiele rzeczy, które dziś wydają się śmieszne, wtedy były fundamentalną barierą. Czy ktoś teraz wolałby żeby Białki nie było? To jest przykład, że niemożliwe staje się możliwe. W tak niskich górach, po zaledwie kilku latach, cała okolica zyskała źródło utrzymania i to tylko dzięki zbiorowej, zespołowej pracy. Igrzyska są do takiego działania jeszcze poważniejszym i lepszym impulsem.
Trwa ładowanie komentarzy...